4675 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
ŚRODOWISKO

10 najdroższych płynów na świecie

22 Wrz 2017
ŚRODOWISKO
autor: Bartek Faryna

Pamiętacie jeszcze naszą listę, na której umieściliśmy 13 najdroższych substancji na świecie? Cieszyła się ona niezwykłą popularnością wśród czytelników, a więc idąc tym tropem postanowiliśmy sporządzić listę 10 najdroższych płynów na świecie. Jak zapewne zauważycie, niektóre z punktów mogą pokrywać się w obydwu zestawieniach, jednak jeśli coś jest płynem, a jednocześnie jest niesamowicie drogie, to niestety siłą rzeczy musi znaleźć się i tam i tu. Przejdźmy jednak do miejsca 10 naszej listy, czyli płynu najtańszego ze wszystkich, jakie tutaj znajdziecie. Nie obraźcie się na nas, ale ceny będziemy podawać w dolarach amerykańskich. Możecie sobie łatwo je przeliczyć, ponieważ kurs dolara (stan na 19.09) wynosi 3,57 zł.

10. Ludzka krew – około 397$ za litr

Na ogół rzadko się słyszy o handlu ludzką krwią. Ciężko więc ostatecznie ustalić cenę rynkową tego płynu ustrojowego. W Polsce mamy przecież honorowych krwiodawców, którzy dzielą się tym najcenniejszym z posiadanych przez nas naturalnie płynów, zupełnie za darmo. Nie należy jednak zapominać, że w całym tym obrocie krwią pojawiają się różne koszta – testy, przechowywanie, dystrybucja itd. Do tego należy również dodać, że w wielu krajach krwiodawcy otrzymują zapłatę za przekazanie pewnej ilości czerwonego płynu na rzecz kliniki.

9. GHB – 661$ za litr

Czyli kwas 4-hydroksybutanowy. Występuje w niewielkim stężeniu niemal we wszystkich żyjących istotach na całej kuli ziemskiej. Szczególnie sporo można go spotkać w ludzkim ośrodkowym układzie nerwowym, cytrusach oraz w winie. Przez wiele lat używano tej substancji jako anestetyku, jednak po czasie zastąpiono ją bardziej nowoczesnymi rozwiązaniami. Środek ten stosuje się również w leczeniu alkoholizmu oraz jest on zażywany rekreacyjnie. Jest to także jeden z głównych składników tzw. „pigułki gwałtu”. Ze względu na spory wachlarz możliwości cena GHB również nie jest mała.

8. Czarny tusz – 714$ za litr

Pewnie dziwi was obecność czarnego tuszu na liście. Przecież znajduje się on w każdej nowej drukarce i używamy go na dużą skalę każdego dnia. Jednak tusz używany przez nas dzisiaj musi spełniać pewne standardy. Musi wytrzymywać działanie pewnych temperatur i schnąć w odpowiednim czasie. Z roku na rok technologia produkcji tuszu jest również udoskonalana. Otrzymujemy więc coraz lepszy produkt. Nic więc dziwnego, że ma on również swoją cenę.

7. Rtęć – 900$ za litr

Kiedyś używana w każdym termometrze, do wypełniania ubytków w zębach, a nawet jako środek zapobiegający ciąży. Dziś wyszła już nieco z mody, głównie ze względu na jej wpływ na organizm człowieka. Cena rtęci jednak wciąż jest niesamowicie wysoka. Wszytko przez skomplikowany i kosztowny proces pozyskiwania i uzdatniania rtęci do użytku. Należy również dodać, że rtęć w naturze występuje stosunkowo rzadko.

6. Insulina – 2 486$ za litr

Leki na bazie insuliny obecne są w medycynie od czasu, kiedy to zostały odkryte jej cudowne właściwości. Insulina jest obecna naturalnie w ciele człowieka, produkowana przez trzustkę. W chwili obecnej pozyskuje się ją w laboratorium – dzięki bakteriom posiadającym ludzki gen. Proces ten niestety jest bardzo skomplikowany i kosztowny, a i popyt na substancję stale rośnie – stąd też wysoka cena insuliny.

5. Chanel No. 5 – 6 878$ za litr

Jest to jedyny płyn na całej naszej liście, w przypadku którego cena nie wynika ze względu na niezwykle kosztowny proces technologiczny jego tworzenia, lecz ze względu na markę. Tak właśnie, mówimy tu o najbardziej kosztownych perfumach świata, czyli Chanel No. 5.

4. Krew kraba limulidae – 15 552$ za litr

Proces pozyskiwania krwi kraba jest niezwykle trudny. Trzeba najpierw zwierzę pochwycić, następnie wycisnąć z niego krew, a następnie poddać ją skomplikowanemu procesowi „destylacji”. Tak pozyskany płyn używany jest w medycynie – głównie do wykrywania endotoksyn bakteryjnych.

3. LSD – 32 539$ za litr

Tej substancji chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. LSD, znane również jako dietyloamid kwasu lizergowego. Po raz pierwszy zsyntetyzowane w 1938 r. przez szwajcarskiego chemika Alberta Hofmanna w laboratoriach firmy Sandoz. Hoffmann wiązał ogromne nadzieje z LSD. Miało ono być lekiem działającym rozkurczowo na macicę w trakcie porodu. Niestety testy na zwierzętach nie wypały pozytywnie. Pewnego dnia sam twórca przypadkowo podał sobie niewielką ilość substancji i stwierdził, że miała ona na niego bardzo dziwny wpływ. Postanowił więc eksperyment powtórzyć i przekonać się na własnej skórze z pełną świadomością, jak wielki potencjał posiada LSD. Dalsze losy substancji są bardzo zawiłe. Badania nad nią zostały zakazane – m.in. przez rozprzestrzenienie się LSD w kulturze hipisów – a samo LSD wpisane na listę substancji zakazanych. W tej chwili wraca do łask.

2. Jad kobry królewskiej – 40 476$ za litr

Kobra królewska to zdecydowanie największy znany nam jadowity wąż. W pewnym momencie w historii odkryto, że jad gada w niewielkich dawkach działa przeciwbólowo oraz ma silne właściwości pobudzające popęd seksualny. Niestety kobry produkują go w bardzo niewielkich ilościach, stąd też wysoka cena rynkowa płynu.

1. Jad skorpiona – 10 317 460$ za litr

A doctor applies a mild electrical shock to a scorpion in order to extract its venom for use as a cancer treatment at the labiofam facility in Santa Clara, Cuba. The venom is poisonous if bitten by a scorpion, but non-toxic and not dangerous when diluted and taken orally as a homeopathic medicine.

Widzicie pewnie ogromny przeskok cenowy. Tak samo jak w przypadku kobry jad skorpiona wykorzystuje się również w medycynie – m.in. w leczeniu artretyzmu, choroby zapalnej jelit oraz sklerozy. Niestety zaledwie 25 z 2 tysięcy znanych nam odmian skorpionów produkuje jad, a nawet i one robią to w niezwykle małych ilościach. Stąd też bardzo wysoka cena substancji.

Źródło: Topyaps

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
OBSERWUJ NAS    
Wiedzocholik na Twitterze