4665 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
MEDYCYNA

Chłopiec urodził się będąc „w ciąży” ze swoim własnym bratem bliźniakiem

12 Sie 2017
MEDYCYNA
autor: Bartek Faryna

Większość naszych czytelników kiedy widzi jakiś dziwny przypadek medyczny, to z góry może już spokojnie założyć, że miało to miejsce w Indiach. Nic zresztą dziwnego. Najlepszym tego przykładem jest nastolatek, który urodził się z sercem pracującym poza klatką piersiową. Skąd pochodzi chłopak? Oczywiście z Indii. Podobnych „medycznych dziwadeł” moglibyśmy pokazać jeszcze bardzo wiele, jednak zamiast tego wolimy zając się naszym dzisiejszym tematem. Tematem małego chłopca, który urodził się będąc „w ciąży”. Z jego brzucha lekarze wyciągnęli bowiem jego „brata bliźniaka”.

Całe zdarzenie miało miejsce w szpitalu w mieście Mumbra w Indiach. Lekarze byli w poważnym szoku, kiedy okazało się, że w brzuchu nowo narodzonego chłopca znajduje się jego własny brat bliźniak. Już w trakcie rutynowego skanu USG lekarze zauważyli dziwną masę, która była przyczepiona do płodu – 7-centymetrową narośl, która została wchłonięta przez dziecko jeszcze w łonie matki.

Anomalia jest ekstremalnie rzadka i nazywana jest potocznie Fetus in fetu (płód w płodzie). W tym przypadku „brat bliźniak” został usunięty z brzucha noworodka zaraz po narodzinach, jednak nie zawsze udaje to się tak szybko zidentyfikować i załatwić. Medycyna zna przypadki, kiedy narośl została usunięta dopiero kilkanaście lat po narodzinach. Wtedy to „brat bliźniak” urósł już do całkiem sporych rozmiarów i robił niezły problem swojemu gospodarzowi – zobaczcie zresztą sami.

Jak wspominaliśmy wcześniej Fetus in fetu zdarza się ekstremalnie rzadko. Lekarze szacują, że narośl jest wchłaniana przez płód jedynie w 1 na 500 000 przypadków. O co jednak w tym wszystkim chodzi? Według jednej z teorii „płód w płodzie” tworzy się wtedy, kiedy jeden bliźniak wchłania drugiego. Ten drugi bliźniak nie ginie jednak, lecz trwa w ciele swojego gospodarza i żeruje na nim. Do jego usunięcia zawsze potrzebna jest interwencja chirurgiczna. Sam zabieg jest jednak stosunkowo bezpieczny i na ogół przebiega bez większych komplikacji.

Pasożytujący bliźniak zwykle nie ma mózgu ani żadnych ważnych organów. Jest po prostu zlepkiem tkanki, który rośnie wraz ze swym gospodarzem i na nim żeruje. Zlepek ten potrafi osiągnąć całkiem imponujące rozmiary. W jednym z opisywanych przez nas przypadków mierzył on aż 20 cm i ważył 2,5 kg. Robi wrażenie, prawda?

Pasjonujesz się naturą człowieka i chcesz otrzymywać więcej podobnych wiadomości? Zapraszamy na nasz specjalny fanpage:

Źródło: IFLS

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
OBSERWUJ NAS    
Wiedzocholik na Twitterze