4675 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
ŚRODOWISKO

Dlaczego kiedy ktoś kichnie zwykle mówimy „na zdrowie”?

12 Cze 2017
ŚRODOWISKO
autor: Bartek Faryna

Zwykle kiedy ktoś kicha, mówimy mu „na zdrowie”. W niektórych regionach mówi się także „sto lat”, lub po prostu „zdrówko”. Czy jednak zastanawialiście się kiedykolwiek, dlaczego właściwie tak mówimy i skąd się to wzięło? Zacznijmy może jednak od samego początku, czyli od tego czym właściwie jest kichnięcie. W najprostszym wydaniu jest to po prostu reakcja organizmu na podrażnienie śluzówki nosa. Ma ona na celu usunięcie intruza z dróg oddechowych. Strumień powietrza, który wyrzucamy z siebie, na ogół radzi sobie z tym doskonale.

Przejdźmy więc do samego zwyczaju mówienia komuś kto kicha „na zdrowie”. W starożytnym Rzymie istniało już coś podobnego. Nie mówiono jednak na zdrowie, lecz coś w stylu „niechaj Jowisz Cię błogosławi”. Nasze współczesne „zdrówko” ma również sporo wspólnego z religią. Na zdrowie wzięło się bowiem jeszcze ze średniowiecza, a konkretnie od papieża Grzegorza Wielkiego. Według jego teorii kichanie symbolizowało wyrzucenie z siebie wszystkiego co złe (w tym także i choroby). Dlatego też kichało się „na zdrowie”. Osoba kichająca odpowiadała wtedy „Bóg zapłać“.

Jednak w każdej kulturze mówi się inaczej i inaczej się na to odpowiada. W serwisie Wikipedia istnieje nawet cały zbiór „odpowiedzi na kichnięcie” – zachęcamy Was gorąco do zapoznania się z nim.

Czy jednak wypada nam mówić tak do osoby kichającej? Współczesne poradniki savoir-vivre’u jednogłośnie twierdzą, że nie powinniśmy w ogóle zwracać uwagi na to, że ktoś kicha. Powinniśmy po prostu przemilczeć ten fakt. Osoba kichająca powinna natomiast powiedzieć „przepraszam” (jeśli kicha w towarzystwie) oraz zasłonić odpowiednio usta.

Źródło: PWN, Business Insider

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
OBSERWUJ NAS    
Wiedzocholik na Twitterze