3905 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
FAUNA I FLORA

Dlaczego nie pijemy mleka z innych zwierząt niż krowy?

08 Lut 2015
FAUNA I FLORA
autor: Marek Pawelczyk

Może właśnie „wielbłądzi-ccino” będzie napojem, który sprawi, że Starbucks nareszcie odbije polski rynek od krowich wymion.

Dubajska sieć kawiarni Cafe2Go zaczęła robić latte i cappuccino z mleka wielbłądów, starej receptury Beduinów, która obecnie odżywa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Jednak jakikolwiek barista myślący o importowany tego szaleństwa do nas musi pamiętać o ścisłych regulacjach żywieniowych, a co więcej, musiałby zmierzyć się z przeważającą dominacją krowiego mleka w naszym kraju.

Z ponad 5,000 ssaków na świecie, w tym delfiny i dziobaki, wydaje się dziwne, żebyśmy ograniczali swą mleczną paletę smakową wyłącznie do produktów krów, ale dopóki władają nami pieniądze, nie napijemy się milkshake’a z mleka żyrafy.

„Wszystko ogranicza się do umiejscowienia zasobów, efektywności ich wydobywa i profitów przedsięwzięcia”, powiedział Michael Van Amburgh, zastępczy profesor nauk zwierząt na Uniwersytecie Cornell, który specjalizuje się w zarządzaniu mleczarstwem.

Van Amburgh twierdzi, że strona ekonomiczna i dziedzictwo kulturowe, a nie wrodzona przewaga samego mleka, są dwoma głównymi decydującymi cechami stojącymi za popularnością krowiego mleka na półkach z przetworami mlecznymi. Owce i kozy, które również są niezłymi dostarczycielami mleka, są u nas tak długo jak krowy, ale raczej jedynie wspomagają i wzbogacają kulinarną stronę naszego kraju. Gdy mowa o „pij i będziesz wielki”, Van Amburgh twierdzi, że z krowim mlekiem nie da się wygrać.

Jak dodaje, jest to częściowo zasługa spokojnego usposobienia krów, co sprawia, że można nimi łatwo zarządzać i trzymać w jednym miejscu, niesamowity plus, gdy mowa o produkcji masowej. Owce i kozy, z drugiej strony, „dużo biegają” i są najbardziej użyteczne, gdy pozwolić im biegać po niedostępnych zarośniętych terenach, które w przeciwnym razem nie nadawałyby się do niczego innego.

Jednak nawet gdyby trzymanie kóz do codziennej produkcji mleka stało się normą, Van Amburgh twierdzi, że dzienna produkcja mleka od zwierzęta, około dwóch litrów, nadal pozostawiałaby wiele do życzenia w porównaniu do atrakcyjności finansowej krów, które potrafią wyprodukować nawet 35 litrów mleka dziennie.

Smak i tekstura, które są częściowo zależne od zawartości tłuszczu i protein, również składają się na dominację krów. Bawoły domowe również są hodowane na całym świecie dla mleka, w tym we Włoszech, gdzie wykorzystuje się je do produkcji sera mozzarella. Jednak jako zastępstwo szklanki krowiego mleka, czy jako coś do wlania do płatków śniadaniowych, Van Amburgh nie uważa, że mleko bawołów domowych ma duży potencjał.

„Jest, szczerze powiedziawszy, niczym syrop”, powiedział.

Mleko wielbłądów, z drugiej strony, smakuje niczym „świeże, odtłuszczone krowie mleko” według Oasis Camel Diary. Póki co nie zapowiada się aby wielbłądzie mleko do nas dotarło, więc musimy uwierzyć na słowo, zanim taki produkt będzie mógł być sprzedawany u nas legalnie.

Według wytycznych żywieniowych, dopuszczalne jest spożycie wielbłądziego mleka, ale niepasteryzowane produkty mleczne muszą osiągać wyznaczone standardy sprzedaży.

 

Źródło: Live Science

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
PODĄŻAj ZA NAMI    
Wiedzocholik na Twitterze