4649 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
FAUNA I FLORA

Dlaczego nigdy nie zobaczycie żarłacza białego trzymanego w niewoli w akwarium czy oceanarium?

16 Sie 2017
FAUNA I FLORA
autor: Bartek Faryna

Odwiedziliście w życiu jakieś oceanarium albo może jakieś akwarium z naprawdę dużymi zwierzętami? W naszym kraju wprawdzie nie ma tego za dużo, jednak jeśli wyjeżdżaliście na wakacje za granicę, to pewnie mieliście wiele okazji, aby odwiedzić taki właśnie przybytek. W takim oceanarium możemy znaleźć różnego rodzaju zwierzęta morskie – w tym również te naprawdę duże, jak na przykład orka. Czy jednak natknęliście się kiedyś na żarłacza białego? Zapewne nie, ponieważ te rekiny po prostu nie są trzymane w niewoli. Powód? Żarłacze dość kiepsko to znoszą.

Ostatnia tego typu próba miała miejsce w ubiegłym roku w Japonii w Okinawa Churaumi Aquarium. Przetransportowany tam rekin przeżył całe 3 dni, po czym odszedł z tego świata. Oczywiście nie był to jedyny tego typu eksperyment. Przed Akwarium w Okinawie było ich naprawdę dziesiątki. Pierwszy z nich miał miejsce gdzieś w połowie lat 50-tych ubiegłego wieku w jednym z oceanariów w Kalifornii. Rekin tam umieszczony nie przetrwał nawet jednego dnia. Park rozrywki na Florydzie – SeaWorld – próbował nawet kilka razy, od lat 60-tych średnio co dekadę. Wszystkie próby oczywiście kończyły się zwykle tak samo.

Rekord należy do Monterey Bay Aquarium, gdzie udało się utrzymać rekina przy życiu aż przez 16 dni. Wprawdzie władze parku twierdziły, że żarłacz przeżyje co najmniej kilka miesięcy, jednak nie udało im się dotrzymać słowa. Dlaczego jednak ten konkretny gatunek rekinów tak ciężko znosi niewolę? Przecież żarłacze białe należą do jednych z najbardziej niebezpiecznych stworzeń morskich na świecie. Czy chodzi o ich rozmiar? Z pewnością nie, przecież orki są trzymane w niewoli.

Jest oczywiście kilka teorii. Niestety żadna z nich nie została potwierdzona naukowo. Według jednej z nich jest to kwestia żywienia. Żarłacze białe jedzą praktycznie tylko i wyłącznie żywe jedzenie. Są to drapieżniki, a więc muszą polować. Wiele rekinów odmawia zjadania mięsa, pochodzącego ze zwierzęcia, które zostało zabite wcześniej. Innymi słowy żarłacze białe nie jedzą padliny. Niestety tego typu polowanie nie wyglądałyby najlepiej w publicznym akwarium. Co powiedzieliby na to obrońcy praw zwierząt? Pewnie nic dobrego.

Według innej teorii, rekiny te muszą być w ciągłym ruchu tak, aby woda mogła przepływać przez ich skrzela, dostarczając w ten sposób tlen. Zwierzęta te osiągają również całkiem pokaźne rozmiary – do 6 metrów długości – potrzeba więc ogromnego zbiornika, aby takie stworzenie mogło spokojnie sobie w nim pływać. Nie byłoby to chyba niczym atrakcyjnym dla zwiedzających, ponieważ taki żarłacz byłby zapewne rzadko widywany.

Na wolności żarłacze białe pokonują naprawdę wielkie odległości. Samica rekina – której naukowcy przyglądali się przez długi czas – tylko w ciągu 9 miesięcy odbyła podróż od wybrzeży Afryki do wybrzeży Australii i z powrotem. Odległość jaką pokonała, wynosiła więc około 20 000 kilometrów.

Według innej teorii wszystkiemu winne są ampułki Lorenziniego – czyli części ciała pozwalające na wykrywanie pola elektromagnetycznego emitowanego przez zwierzęta. Sztuczne zbiorniki, bariery i ich ograniczenia, mają zaburzać tę funkcję, przez co zwierze jest całkowicie zdezorientowane. Z pewnością nie ułatwia mu to życia.

Do tego wszystkiego należy dodać jeszcze postęp. Świat idzie do przodu, a więc zmienia się także ludzka świadomość. Staliśmy się bardziej wrażliwi na krzywdę innych, niż miało to miejsce jeszcze 50 lat temu. Coraz częściej odchodzi się od trzymania dużych zwierząt w niewoli. Wiele parków rozrywki decyduje się nawet na likwidacje zbiorników z orkami. Nie ma więc mowy o zakładaniu nowych przeznaczonych na przetrzymywanie rekinów.

Pasjonujesz się fauną i chcesz otrzymywać więcej podobnych wiadomości? Zapraszamy na nasz specjalny fanpage:

Źródło: IFLS

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
OBSERWUJ NAS    
Wiedzocholik na Twitterze