4733 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
FAUNA I FLORA

Jeśli kochasz swojego psa to nigdy go nie przytulaj! Oto dlaczego

28 Kwi 2016
FAUNA I FLORA
autor: Bartek Faryna

Czy przytulaliście kiedyś psa, lub byliście kiedykolwiek świadkami podobnego wydarzenia? Jeśli tak to na pewno doskonale znacie minę, jaką robi wtedy pies. Okazuje się, że jest ona przejawem ogromnego dyskomfortu, jaki odczuwają nasi czworonożni przyjaciele w trakcie ich przytulania. Dowiodły tego przeprowadzone niedawno badania.

Zwierzęcy psycholog – dr Stanley Coren – przeanalizował 250 zdjęć psów, na których są one przytulane. Aż 8 na 10 zwierząt wyraźnie czuło się niekomfortowo. Jak jednak rozpoznać taki stan u psa? W ekstremalnych sytuacjach zwierzęta te zaczynają obnażać zęby i warczeć. Istnieją jednak nieco bardziej subtelne objawy, takie jak składanie uszu, odwracanie głowy (aby uniknąć kontaktu wzrokowego) czy mrużenie oczu. Oblizywanie warg, zamknięte oczy czy ziewanie również mogą być objawami stresu.

Skąd jednak bierze się stres i uczucie dyskomfortu? Podstawową formą obrony psa jest ucieczka – wbrew temu co myśli wiele osób, nie są to wcale ostre zęby. Jeśli jednak obejmujemy rękoma czworonoga, to uniemożliwiamy mu użycie jego podstawowej formy obrony – czyli ucieczki.

Psychologowie ostrzegają, że próby przytulenia zwierzaka często mogą zakończyć się ugryzieniem – jest to szczególnie niebezpieczne, kiedy robią to dzieci. Rodzice w takich sytuacjach bardzo często decydują się uśpić psa, bo „ugryzł dziecko”. Często nie biorą oni pod uwagę tego, że pies mógł czuć się po prostu zagrożony.

Co radzą specjaliści? Radzą oni zdecydowanie oszczędzić „przytulasków” swoim czworonożnym towarzyszom. Dla nich wcale nie jest to przejaw czułości i miłości.

Pasjonujesz się fauną i chcesz otrzymywać więcej podobnych wiadomości? Zapraszamy na nasz specjalny fanpage:

Źródło: Telegraph

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
OBSERWUJ NAS    
Wiedzocholik na Twitterze