Środowisko

Środowisko
Filmował burzę z własnego tarasu, kiedy nagle tuż obok niego uderzył piorun – zobaczcie to wideo
Burze to naprawdę niezwykłe zjawiska. Nic dziwnego, że na świecie pojawia się coraz więcej pasjonatów. Ludzie chętnie dzielą się zdjęciami tego, co akurat dzieje się w ich okolicy, szukają zdjęć innych osób, a czasem nawet decydują się „łowić burze”. Wyładowania atmosferyczne potrafią niestety być również niebezpieczne. Nie tylko ze względu na ryzyko rażenia piorunem, lecz także ze względu na silny wiatr towarzyszący burzy oraz ulewny deszcz. 

O niebezpieczeństwie doskonale przekonał się twórca poniższego wideo. Zignorował on zagrożenie i wyszedł przed dom, aby filmować szalejący dookoła żywioł. 

38-letni Daniel Modøl mieszka w Gjerstad w Norwegii. Był akurat w trakcie spotkania ze znajomymi, kiedy usłyszeli pierwsze grzmoty. Stwierdzili, że świetnym pomysłem będzie wyjście przed dom i obserwowanie całej zawieruchy z tarasu. Niestety mogło to skończyć się tragicznie. Na poniższym wideo wyraźnie widać, jak w którymś momencie… a zresztą zobaczcie sami.


Dodano 14 kwietnia 2018 o 11:04 przez Bartek Faryna źródło: https://www.youtube.com/watch?v=9vZdg2_Cg38
Środowisko
Pijany turysta chciał wrócić do swojego hotelu. Po drodze przypadkiem wspiął się na górę
Czasem zdarzaja się takie rzeczy, w które naprawdę trudno uwierzyć. Doskonałym przykładem jest wydarzenie, o którym dzisiaj „trąbi” dosłownie cały internet. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, bo jest to zarówno dziwne, jak i mało prawdopodobne. Estoński turysta gościł we włoskim ośrodku Breuil-Cervinia w Alpach Penińskich. Zmęczony „popijawą” chciał wrócić do swojego hotelu. Niestety pomylił drogę. 

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że po drodze... dosłownie wspiął się na górę. Estończyk, znany jako Pavel, nie podejrzewał, że ta strasznie zaśnieżona droga, nie prowadzi do jego upragnionego łózka w hotelu. Bez cienia podejrzenia Pavel piął się dalej stromą ścieżką, aż w końcu na horyzoncie zauważył niewielką chatkę. Był to bar znany pod nazwą Igloo, położony na wysokości 2 400 m.n.p.m. gdzieś pod szczytem Matterhorn.

Do chatki Estończyk dotarł podobno około godziny 2 - 3 w nocy. Nie zastanawiając się długo, Pavel włamał się do chatki i spędził tam noc. W międzyczasie podjęto poszukiwania i wysłano grupę ratunkową. Na szczęście turysta został szybko odnaleziony przez odpowiednie służby i odwołano całą akcję. 

Ponoć turyście nie zostaną przedstawione żadne zarzuty, a jedynie będzie musiał zapłacić grzywnę. Cóż, każdemu może się zdarzyć. 

Dodano 11 kwietnia 2018 o 19:04 przez Bartek Faryna źródło: https://www.independent.co.uk/travel/news-and-advice/drunk-tourist-alps-climbs-mountain-italy-hotel-aosta-pavel-igloo-cervino-a8295811.html
Środowisko
Szykujcie się na gwałtowną zmianę pogody! Służby apelują, aby zachować ostrożnośc
Wprawdzie pierwszy powiew wiosny mogliśmy poczuć już kilka tygodni temu, to jednak zaraz po nim przyszedł powiew chłodu, który zatarł całe dobre wrażenie. Przez kilkana następnych dni musieliśmy męczyć się jeszcze z ujemnymi temperaturami, jednak po tym przyszła prawdziwa wiosna. 

Ciepła, owiewająca nasze twarze przyjemnym wiatrem, pachnąca, kwitnąca i budząca się do życia. Niestety nie nacieszymy się tym wszystkim długo, ponieważ nad Polskę zmierza właśnie niż „Hypatia”, który wszystko zmieni. Przyniesie on z sobą kolejny nieodłączny element wiosennej aury - czyli burze. 

Służby ostrzegają i apelują do mieszkańców o zachowanie ostrożności w podróży. Szykują się bowiem silne ulewy oraz gwałtowne burze. Zimne powietrze rozciąga się już od Warmii przez Mazowsze po Małopolskę. To w tych regionach możemy spodziewać się bardzo zmiennej pogody. Burze mogą wystąpić także na Suwalszczyźnie i Podlasiu. Wieczorem intensywnie popada na południowym wschodzie naszego kraju. Może tam spaść nawet 7l wody na m2. 

Zmiana pogody, choć gwałtowna, to ma nie trwać długo. Musicie więc uzbroić się w cierpliwość, bowiem ciepłe i słoneczne dni jeszcze wrócą. 

Dodano 05 kwietnia 2018 o 17:04 przez Bartek Faryna
Środowisko
Jaki dźwięk wydaje z siebie bardzo cienki lód, jeśli będziemy po nim jeździć na łyżwach? Sami nie uwierzycie
Nie wszyscy lubią i potrafią jeździć na łyżwach, jednak wiele osób nie wie co traci, ponieważ jest to sport, który potrafi sprawić mnóstwo frajdy. Dużo lepiej jest iśc gdzieś na zamarzięty zbiornik na zewnątrz, gdzie nie ma tłumu ludzi, na którym możemy poczuć się naprawdę wolni. Możemy jeździć gdzie chcemy, jak chcemy i jak długo chcemy. Niestety w takich miejscach szczególnie trzeba uważać.

Musimy brać pod uwagę kilka kwestii, jednak najważniejszą z nich jest grubość lodu. Jeśli jeździmy „na dziko”, to temperatura musi być niska, aby lód mógł osiągnąc odpowiednią grubość. Jeżdżenie po cienkim lodzie jest bardzo niebezpieczne, ponieważ może się pod nami załamać. 

Jeżdżenie po cienkim lodzie jest jednocześnie bardzo ciekawe, a wszystko ze względu na niezwykły dźwięk, jaki lód wydaje pod naszym ciężarem. Zaczyna on pękać i się ruszać, co owocuje czymś takim, co będziecie mogli usłyszeć na poniższym wideo. 

Fotograf Henrik Trygg oraz jego przyjaciel Mårten Ajne postanowili wybrać się na małą przejażdżkę na jedno z jezior w okolicach Sztokholmu. Właśnie tam nagrali ten film.


 

Dodano 03 kwietnia 2018 o 16:04 przez Bartek Faryna źródło: https://www.youtube.com/watch?v=66a3_MGTDoA
Środowisko
Te „Morskie Organy” sprawiają, że woda gra na nich muzykę – i to dosłownie!

Chorwacki architekt – Nikola Bašić – stworzył piękne dzieło sztuki, które jest w pełni interaktywne z siłami Matki Natury, a konkretnie z falami morskimi i wiatrem. „Morskie Organy” znajdują się w mieście Zadar w Chorwacji.

Miasto zostało mocno zbombardowane przez aliantów w trakcie II Wojny Światowej. W trakcie jego odbudowy nie było w nim za dużo piękna. Architekt postanowił tchnąć nieco życia w nadmorski kawałek betonu i popełnił to oto dzieło sztuki.

Organy zostały skończone dopiero w roku 2005 i są długie aż na 70 metrów. W konstruowaniu brało udział wielu specjalistów – od architekta, poprzez rzeźbiarza, inżyniera, a na profesorze muzyki kończąc (którego zadaniem było strojenie organów).

Siłą napędową organów są fale oraz wiatr. Powietrze przechodzi przez 35 polietylenowych tub o różnym rozmiarze. Na końcu każdej rury jest gwizdek, nastrojony tak, aby grał jeden z siedmiu różnych akordów, w pięciu różnych tonacjach.

W roku 2006 organy zwyciężyły w konkursie European Prize for Urban Public Space. Zobaczcie jednak na własne oczy „Morskie Organy” w akcji.


Dodano 29 marca 2018 o 19:03 przez Bartek Faryna źródło: http://www.iflscience.com/environment/sea-organ-uses-ocean-waves-play-beautiful-music/
Środowisko
Wodospad Yosemite mieni się wszystkimi kolorami tęczy, kiedy promienie słońca padają na niego pod odpowiednim kątem.

Dodano 29 marca 2018 o 15:03 przez Bartek Faryna
Środowisko
Góra Świętej Heleny przed i po erupcji wulkanu w roku 1980. Wybuch całkowicie zmienił jej wygląd.

Dodano 29 marca 2018 o 14:03 przez Bartek Faryna
Następna