Środowisko

Środowisko

Najlepszy czas na małą czarną

Najlepsze godziny na wypicie pobudzającego espresso to czas między 9:30 a 11:30 oraz między 13:30 a 17. W pozostałych porach dnia w naszym organizmie uwalniany jest kortyzol mający działanie podobne do adrenaliny. Kofeina jest wtedy zbędna.

Dodano 17 lutego 2018 o 14:02 przez Marcin Kabziński
Środowisko
W Birmie odkryto brakujące ogniwo ewolucji - Chimerarachne to niezwykły pająk z ogonem
W Birmie dokonano niedawno bardzo ważnego odkrycia. Naukowcy odnaleźli w bursztynie dobrze zachowane ciało pajęczaka sprzed 100 milionów lat. Stworzenie nie mialo więcej niż 3 mm długości, posiadało też osiem segmentowatych i włochatych odnóży, potężne szczękoczułki, kądziołki przędne i długi, biczowaty ogon - tak właśnie, ten pająk miał ogon. 

Zwierzę żyło na terenie południowo-wschodniej Azji i zostało ochrzczone Chimerarachne. Ta nietypowa nazwa wzięła się od greckiego słowa chimera - co w mitologii greckiej oznaczało przerażającego potwora, składającego się z części ciała różnych zwierząt  - oraz arachne - co po grecku oznacza po prostu tyle pająk. Swój wybór naukowcy tłumaczą tym, że ogon pajęczaka wygląda tak, jakby nie należał do niego samego, ale został w jakiś sposób doklejony.

Odnalezienie Chimerarachne jest dla naukowców tak szczególnie ważne, ponieważ zwierzę to może być brakującym ogniwem w łańcuchu ewolucji pająków i pozwoli w końcu uzupełnić istniejące luki. Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak to, że mimo swojego wyglądu, nowo odkryty gatunek wcale nie jest bezpośrednim przodkiem dzisiejszych pająków. 

Badanie prymitywnych pająków jest niesamowicie trudnym zadaniem. Wszystko spowodowane jest tym, że zwierzęta te nie posiadają szkieletu wewnętrznego - nie zachowują się więc po nich praktycznie żadne skamieliny. Najlepsze na co możemy mieć nadzieję, to właśnie te odnalezione w bursztynie. Dzięki takiemy odkryciu eksperci są w stanie badać dawno wymarłe gatunki niemal w ten sam sposób, co te żyjące dzisiaj. 

Niestety nawet przy tak niesamowitym szczęściu, naukowcy wciąż nie są w stanie stwierdzić kilku rzeczy. Na przykład nie da się jednoznacznie ustalić czy Chimerarachne były jadowite. Do tego pojawia się problem dotyczący relacji damsko - męskich. Udało się odnaleźć jedynie samca, więc naukowcy nie są w stanie ustalić kilku kwestii związanych z płcią. 

 

Dodano 13 lutego 2018 o 15:02 przez Bartek Faryna źródło: https://edition.cnn.com/2018/02/05/world/spider-tail-myanmar-fossil-trnd/index.html
Środowisko
Zobaczcie, jak szczyt tego budynku jest dosłownie upieczony przez uderzające w niego pioruny - to wideo jest prawdziwym hitem
Mieszkańcy Australii borykają się ostatnio ze skutkami potężnych burz, które nawiedziły niektóre obszary kontynentu. Ponad 100 000 osób zostało pozbawionych dostępu do prądu w wyniku uderzeń piorunów. Lokalne media donoszą o około 256 tysiącach wyładowań atmosferycznych, więc jest to całkiem imponująca ilość. 

Jednym z miast, które szczególnie ucierpiało, jest Gold Coast (znajdujące się w stanie Queensland). W internecie pojawił się film, na którym możemy obserwować pioruny uderzające w szczyt jednego z budynków w mieście. Wyładowanie jest tak intensywne, że przez chwilę możemy mieć wrażenie, jakby szczyt budynku był dosłownie pieczony przez uderzające pioruny. 

Żadne słowa nie oddadzą tego lepiej, niż sam widok tego zjawiska. Zobaczcie więc sami o czym konkretnie mowa. 




Dodano 12 lutego 2018 o 19:02 przez Bartek Faryna źródło: http://www.goldcoastbulletin.com.au/news/gold-coast/gold-coast-weather-could-change-from-hot-to-stormy-with-possible-heavy-rain-at-helensvale/news-story/1c8bba7dffb38649bcd11f9d70d3c903
Środowisko
Oto 20 najbardziej niebezpiecznych miast w Polsce – rzućcie okiem na ten ranking

Co pewien czas Główny Urząd Statystyczny przygotowuje coś takiego, jak ranking najbardziej niebezpiecznych miast w Polsce. Które miejsce w naszym kraju przychodzi Wam do głowy jako pierwsze, kiedy pomyślicie o niebezpieczeństwie? Czy jest to owiany złą sławą Sosnowiec? Może Kraków znany ze swych maczet? A może Warszawa? Przecież to stolica naszego kraju, mieszka tam duża ilość osób, musi być więc niebezpiecznie. Pewnie jest, ale czy najbardziej niebezpiecznie w całym kraju?


Dodano 07 lutego 2018 o 19:02 przez Bartek Faryna źródło: http://www.polskawliczbach.pl/miasta_z_najwieksza_liczba_przestepstw
Środowisko
Cała ogromna wyspa w cenie domu w Krakowie? Takie rzeczy tylko w Szkocji
Pamiętacie, jak jeszcze niedawno informowaliśmy was o możliwości zakupienia domu w jednej z miejscowości na Sardynii we Włoszech? Cena powalała, bo wynosiła jedynie nieco ponad 4 złote. Dzisiaj mamy dla was kolejną niezwykłą okazję. Tym razem będzie ona wymagała nieco bardziej zasobnego portfela. Jeśli jednak macie odłożone na dom gdzieś w atrakcyjnym miejscu w Krakowie, to możecie z niego zrezygnować i zamiast tego mieć całą wyspę w Szkocji. 

Wyspa o której mowa, nazywa się Linga i ma około 25 hektarów powierzchni. Na jej obszarze dodatkowo znajduje się jezioro o powierzchni 2 hektarów. Na całej wyspie nie mieszka zupełnie nikt od 1934 roku. Jedymi rezydentami są tam owce. 


Jeśli chcielibyście ją nabyć, musielibyście posiadać 250 tys. funtów - jest to równowartość około 1,2 mln złotych. Cena nie jest więc aż tak wysoka, jak na wyspę. Przecież w tej samej kwocie kupimy zaledwie mieszkanie w centrum Warszawy lub dom w Krakowie. 

Niestety na wyspie nie zapanuje żadna samowolka bez względu na to, komu uda się ją kupić. Vladi Private Islands, przedsiębiorstwo, które zajmuje się sprzedażą, uprzedza, że obszar musi zostać zagospodarowany zgodnie z wcześniejszymi wytycznymi. Wszystkie działania będą musiały być konsultowane, a wyspa ma zachować swój surowy charakter. 

Niestety klimat wyspy pozostawia wiele do życzenia. Temperatura rzadko przekracza tam 12°C, co może odstraszyć niektórych potencjalnych nabywców. Zaledwie 500 metrów od brzegu wyspy znajduje się miejscowość Walls (już na stałym lądzie), gdzie można znaleźć szkołę, sklepy, stację benzynową a nawet basen. 


Wyspa mieści się w zachodniej części Szetlandów. Na całej powierzchni znajdują się tylko dwa stare budynki, które trzeba będzie odrestaurować. 

Dodano 06 lutego 2018 o 16:02 przez Bartek Faryna źródło: http://www.rp.pl/Za-granica/302039986-Cala-szkocka-wyspa-na-sprzedaz.html
Środowisko
Oto lista miast, w których pali się najwięcej marihuany
Marihuana to jedna z najbardziej popularnych używek na całym świecie - oczywiście jeśli mówimy o tych wciąż nielegalnych w przypadku zdecydowanej większości krajów na całym świecie. Ta sytuacja jednak powoli się zmienia. Coraz więcej państw decyduje się na dekryminalizację lub całkowitą legalizację marihuany, dzięki czemu zielony susz staje się coraz bardziej popularny. Czy jednak zastanawialiście się, jak wygląda roczna konsumpcja narkotyku w przypadku największych miast na świecie? 

Firma Seedo zdecydowała się przeprowadzić bardzo ciekawe obserwacje. Dzięki nim możemy dowiedzieć się m.in. tego, gdzie konsumuje się najwięcej marihuany, w jakich miastach ile trzeba zapłacić za daną jej ilość oraz w jakich krajach legalizacja przyniosłaby najwięcej korzyści (finansowych) dla rządu. Tego wszystkiego dowiecie się tutaj

My dzisiaj jednak skupimy się tylko na jednym aspekcie badania. A mianowicie sprawdzimy, w jakich miastach konsumuje się najwięcej marihuany rocznie. Rzućmy więc okiem (ilość podawana w tonach): 

1 – Nowy Jork, USA (77.44)

2 – Karaczi, Pakistan (41.95)

3 – Nowe Delhi, Indie (38.26)

4 – Los Angeles, USA (36.06)

5 – Kair, Egipt (32.59)

6 – Mumbaj, Indie (32.38)

7 – Londyn, Anglia (31.40)

8 – Chicago, USA (24.54)

9 – Moskwa, Rosja (22.87)

10 – Toronto, Kanada (22.75)

Jak widzimy zdecydowana większość miast to te, które leżą na terytorium USA. Sporo jest również tutaj Indii, a nawet załapała się Rosja. Niestety żadne miasto z Polski nie znalazło się w powyższym rankingu TOP 10. Warszawa znalazłaby się jednak dość nisko, ponieważ ilość marihuany konsumowanej rocznie w naszej stolicy nie przekracza nawet 4,5 tony. Troszkę gryzie się to z jednym z reportaży, w którym mówiło się, że w Warszawie tylko w ciągu weekendu konsumowane jest 1,5 tony marihuany. Być może takie weekendy nie zdarzają się po prostu zbyt często. 

Dodano 02 lutego 2018 o 19:02 przez Bartek Faryna źródło: http://weedindex.io/#biggestconsumers
Środowisko
Dom w tym pięknym włoskim miasteczku może być twój za... 4 zł
Ollolai to miejscowość i gmina we Włoszech, w regionie Sardynia, w prowincji Nuoro. Rajskie plaże, bliskość morza (około 30 km), świeże powietrze i urokliwa okolica - czegóż chcieć więcej. To wszystko możecie mieć już niebawem za 1 EUR. Tak właśnie! Wzrok was nie myli. Za nieco ponad cztery złote możecie stać się właścicielami jednego z domów w miasteczku Ollolai. Jest tylko jeden niewielki haczyk. Zacznijmy jednak od początku.

W połowie ubiegłego stulecia liczba mieszkańców miasta spadła z 2,2 tys. do 1,3 tys, a z każdym rokiem jest podobno coraz gorzej. Jak tak dalej pójdzie, to miasteczko zmieni się w „miasto widmo”. Kontrowersyjna decyzja władz ma na celu zaludnienie okolicy oraz samego miasteczka. Do tego dochodzi również ożywienie gospodarki i wyremontowanie starych, zapuszczonych kamienic. No i właśnie tytaj pojawia się wspomniany wcześniej przez nas haczyk. 


Po zakupie taki dom musielibyśmy wyremontować. Szacuje się, że dodatkowy koszt wyniósłby nas około 20 000 EUR, co stanowi równowartość nieco ponad 80 000 złotych. Cena wciąż nie jest więc kosmicznie wysoka. Pewnie głównie dlatego do ratuszu miasta wciąż spływają wnioski z całego świata. 

Jeśli sami zdecydowalibyście się na taką przeprowadzkę, to radzimy lepiej zapoznać się z tematem. Powinniście również szybko zacząć działać. 

Dodano 01 lutego 2018 o 17:02 przez Bartek Faryna źródło: https://edition.cnn.com/travel/article/ollolai-italy-one-euro-homes/index.html
Następna