4675 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
FAUNA I FLORA

Morze wyrzuciło na brzeg bardzo dziwnego stwora. Co to takiego w ogóle jest?

13 Wrz 2017
FAUNA I FLORA
autor: Bartek Faryna

Na świecie jest jeszcze wiele miejsc, których tajemnic nie zdążyliśmy w pełni poznać. Jednym z nich jest głębia oceanu. Znajdują się tam takie gatunki zwierząt, o których nawet nigdy nie śniliśmy. Najlepszym dowodem na potwierdzenie tych słów są zdjęcia pewnego rosyjskiego rybaka, który wyławia najdziwniejsze okazy na świecie i chwali się tym na swojej stronie. Zobaczcie zresztą sami. Dziś jednak zajmiemy się innym przypadkiem. U wybrzeży wyspy Dinagat na Filipinach znaleziono jakiś czas temu coś bardzo dziwnego. Nikt tak naprawdę nie był do końca pewien co to mogło być. Oczywiście narodziło się wiele teorii.

Jedni uważali, że są to szczątki Falkora z „Niekończącej się opowieści”. Ta teoria wydaje się być jak najbardziej pasująca, jest tylko jeden drobny szczegół – Falkor w rzeczywistości nie istniał. Co to więc mogło być? Oczywiście pierwszym co przychodzi na myśl, kiedy morze wyrzuca szczątki czegoś naprawdę wielkiego, jest wieloryb. Jest to przecież największe znane nam zwierze zamieszkujące szerokie wody.

Jak jednak było naprawdę? Naukowcom w końcu udało się do tego dojść. Okazało się, że liczące sobie niemal 6 metrów szczątki należały w rzeczywistości do ważącego 2 tony wieloryba. Ciało stworzenia było w tak zaawansowanym stadium rozkładu, że mięso zaczynało przypominać futro. Eksperci szacują, że wieloryb musiał zdechnąć 2 tygodnie wcześniej – prawdopodobnie w wyniku zderzenia ze statkiem.

To wyjaśniałoby pewną inną zagadkę, kiedy to morze wyrzuciło coś co posiadało futro i dziwny dziób – zobaczcie zresztą sami.

Pasjonujesz się fauną i chcesz otrzymywać więcej podobnych wiadomości? Zapraszamy na nasz specjalny fanpage:

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
OBSERWUJ NAS    
Wiedzocholik na Twitterze