4733 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
ŚRODOWISKO

Nie przyjęli go na studia bo nie doniósł zaświadczenia od proboszcza – to nie są żarty

20 Paź 2017
ŚRODOWISKO
autor: Bartek Faryna

Gdzieś na początku tego roku Marek Jopp – przewodniczący SLD w Toruniu – złożył papiery do Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej . Spełniał wszystkie wymagania, ba! udało mu się nawet dostać na studia podyplomowe, jednak pojawiło się niewielkie ale. W dokumentach Pana Marka brakowało jednego bardzo ważnego zaświadczenia. Miało ono pochodzić od proboszcza jego parafii. Pan Marek poinformował uczelnie, że takiego zaświadczenia nie doniesie, ponieważ sam jest ateistą. Uczelnie nie wykazała się jednak wyrozumiałością i skreśliła Pana Marka z listy studentów. Przewodniczący SLD nie chciał oczywiście tak tego zostawić i postanowił złożyć pozew, którym Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy niedawno raczył się zainteresować.

Marek Jopp powołuje się przede wszystkim na to, że uczelnia naruszyła jego prawo do równego traktowania oraz niedyskryminacji w życiu społecznym. Pan Marek zaznaczył również, że studia, na które chciał uczęszczać, były dofinansowane ze środków publicznych – Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. O co więc tutaj chodzi? Kierunek po części finansowany ze środków publicznych, a uczelnia zawęża grono ewentualnych studentów, przez swoje dziwne wymogi.

Czy to jest w ogóle zgodne z prawem? Uczelnia ma prawo do kształtowania zasad przyjmowania na studia. Może je kształtować ale tylko zgodnie z obowiązującym prawem. W tych przepisach nie ma jednak nic takiego, co zabraniałoby przyjąć studenta na określony kierunek przez wzgląd na jego przynależność do danej grupy religijnej. Wychodzi więc na to, że Pan Marek ma rację. Jest jednak i druga strona medalu. W trakcie nauki student zobowiązany jest postępować zgodnie z tym, co ślubował w dniu przyjęcia. Swoje trzy grosz dorzucił również Jarosław Gowin, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego.

„Wydaje się, że uczelnia postąpiła właściwie, określając na wstępie warunki podejmowania studiów podyplomowych (m.in. przedstawienie zaświadczenia od proboszcza). Dzięki temu udało się uniknąć sytuacji, kiedy osoba przyjmowana na studia nie mogłaby ich rozpocząć z uwagi na niepodzielanie wartości, którymi kieruje się wspólnota akademicka uczelni, a w konsekwencji odmowę złożenia ślubowania. Zarówno treść ślubowania, określona w statucie Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, jak i postanowienia ogólne statutu wyraźnie wskazują, że spoiwem społeczności uczelni oraz wyznacznikiem postaw i zachowań jej członków są wartości chrześcijańskie i patriotyczne, a do podstawowych zadań uczelni należy m.in. wychowanie studentów w duchu polskiego i chrześcijańskiego dziedzictwa kulturowego z poszanowaniem zasad wolności i godności każdego człowieka”

Rektor uczelni podkreśla, że część statutu placówki dostępna jest w sieci i każdy może się z nią wcześniej zapoznać. Jeśli więc komuś takie warunki nie odpowiadają, to zawsze może wybrać inną szkołę.

„Trudno zatem uznać, że działania Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, które precyzyjnie określają oczekiwania co do postaw i zachowań kandydatów na studia, są niezgodne z przepisami prawa i statutem uczelni. Brak jest zatem podstaw do wszczęcia postępowania nadzorczego”

– uzupełnił Gowin.

Jak to wszystko się skończy? Czas pokaże. Postępowanie dopiero ruszyło, a na pewno potrwa dość długo.

Źródło: Gazeta Prawna

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
OBSERWUJ NAS    
Wiedzocholik na Twitterze