4669 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
FIZYKA

Obserwowalny wszechświat stał się właśnie nieco mniejszy – o całe 0,7%

18 Sie 2016
FIZYKA
autor: Bartek Faryna

Dzięki jednemu z naszych poprzednich wpisów mogliście przekonać się już, jak wygląda cały znany nam obecnie Wszechświat umieszczony tylko na jednym obrazku. Tym razem również zajmiemy się wszechświatem i również tym obserwowalnym z Ziemi. Na chwilę obecną skurczył on się bowiem o jakieś 320 milionów lat świetlnych we wszystkich kierunkach. Zrobiło się więc nieco bardziej ciasno. Nie ma jednak co panikować.

Fizycy – Paul Halpern oraz Nick Tomasello – z University of the Sciences in Philadelphia, użyli najnowszych danych dotyczących rozszerzania się wszechświata i doszli do wniosku, że granica obserwowalnego wszechświata znajduje się o 0,7% bliżej niż do tej pory nam się wydawało. Za pomocą najdokładniejszych dotąd pomiarów zmniejszyli oni więc promień widzianego przez nas wszechświata z 45,66 mld lat świetlnych do 45,34 mld lat świetlnych.

Koncept obserwowalnego wszechświata wywodzi się z założenia, że z punktu obserwacyjnego jakim jest Ziemia, jesteśmy w stanie „dostrzec” tylko pewną część galaktyk, gwiazd i całej innej materii, która jest w stanie emitować światło. Całe ograniczenie polega na tym, że owo światło musiało mieć dostatecznie dużo czasu, aby dotrzeć do naszego punktu obserwacyjnego.

Wcześniej fizycy uważali, że granicę obserwowalnego wszechświata bardzo łatwo wyliczyć – znamy przecież prędkość światła (która jest stała) oraz wiemy ile czasu (mniej więcej) minęło od narodzin wszechświata – granica ta nazywana jest „horyzontem cząstek”. Cała sprawa jest jednak nieco bardziej skomplikowana. Wszechświat bowiem cały czas się rozszerza i robi to w taki sposób, którego nasze prawa fizyki nie są w stanie w żaden sposób racjonalnie wytłumaczyć. Jak więc obliczyć coś tak złożonego?

W roku 2003 fizyk – J. Richard Gott – wraz ze swoim zespołem z Princeton University wymyślił bardziej dokładną miarę obserwowalnego wszechświata. Do tego celu posłużyli się tzw. „rekombinacją”, która miała miejsce 378 000 lat po „wielkim wybuchu”. Wtedy to wszechświat był już na tyle chłodny, aby elektrony i protony były w stanie połączyć się i stworzyć atom wodoru. Połączono to z szybkością ekspansji wszechświata (oraz z niektórymi innymi zmiennymi), i w ten sposób otrzymano wynik w postaci 45,66 mld lat świetlnych.

Tym razem jednak badacze dysponowali dużo bardziej precyzyjnymi danymi, które były gromadzone od roku 2009 do 2013 przez satelitę Planck. To właśnie dzięki tym danym byli oni w stanie wyliczyć, że granica obserwowalnego wszechświata znajduje się nieco bliżej niż wcześniej przypuszczano.

Źródło: Science Alert

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
OBSERWUJ NAS    
Wiedzocholik na Twitterze