4649 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
ŚRODOWISKO

Pierwsze dziecko bez przypisanej płci? Rodzic żąda, aby dziecko mogło samo wybrać płeć, kiedy już dorośnie

05 Lip 2017
ŚRODOWISKO
autor: Bartek Faryna

Świat idzie do przodu. Wiele kwestii o których dzisiaj słyszymy każdego dnia, jeszcze 40 lat temu było czymś bardzo dziwnym lub nawet w ogóle nie istniało. Do tego grona śmiało można zaliczyć całe to zamieszanie związane z płcią. No właśnie: seksualizm, transseksualizm, zmiana płci, „mężczyzna uwięziony w ciele kobiety”. Te wszystkie hasła ostatnio są dość modne. Można o nich sporo usłyszeć. Coraz więcej osób walczy o różne rzeczy z tym związane. Chcą móc czuć się kim tylko zechcą i chcą mieć to na papierku. Do takich osób zalicza się właśnie Kori Doty – mieszka w Kanadzie, nie czuje przynależności do którejkolwiek z biologicznych płci i walczy o to, aby móc nadać takie prawo swojemu dziecku.

Biologicznie Kori jest matką dziecka. Kori nie chce jednak, aby „szufladkować” jej dziecko już od pierwszych dni życia. Zażądała więc, aby w karcie zdrowia dziecka nie wpisywać płci, zamiast tego ma tam znajdować się literka „U”, która ma oznaczać „unassigned” (ang. nieprzypisany). Zdaniem Kori badanie lekarskie zaraz po urodzeniu nie może określać prawdziwej płci dziecka. Bo co jeśli dziecko jest interseksualne, lub po prostu będzie chciało określić swoją płeć samo – jak już dorośnie na tyle, aby móc to zrobić.

Chcę aby moje dziecko miało zapewnioną pełną przestrzeń, aby mogło czuć się osobą w 100% spełnioną

– mówi Kori.

W tej chwili sprawa jest w sądzie. W prowincji w której żyje Kori – Kolumbia Brytyjska – takie rozwiązanie nie może jeszcze wejść w życie. Według prawa po urodzeniu trzeba określić płeć dziecka (K/M) i wpisać odpowiednią literkę w odpowiednią rubrykę aktu urodzenia. Prawnik Kori – barbara (której imienia nie piszę się z dużej litery) – twierdzi, że w innych prowincjach takiego problemu nie ma. Alberta oraz Ontario zmieniają już swoje prawo tak, aby w odpowiedniej rubryce mogła znaleźć się także trzecia płeć (albo raczej brak owej płci).

Kori – oraz całe grono jej podobnych osób – domaga się także zmian w ich własnych papierach. Chcą, aby w rubryce płeć mogła widnieć magiczna literka „U”. W tym miejscu warto wspomnieć, że w Wielkiej Brytanii podobni aktywiści walczą, aby podobna literka „U” mogła pojawić się także w paszportach.

Jak ta sprawa się zakończy? Rząd pewnie w końcu pójdzie działaczom na rękę, choć zapewne na tym się nie skończy.

Źródło: Independent

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
OBSERWUJ NAS    
Wiedzocholik na Twitterze