4786 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
KOSMOS

Słońce może mieć złego brata bliźniaka – nazwano go „Nemesis”

14 Cze 2017
KOSMOS
autor: Bartek Faryna

Pamiętacie jeszcze jeden z naszych poprzednich wpisów, w którym to sprawdzaliśmy, czy w układzie binarnym (takim, w którym znajdują się dwie gwiazdy centralne) mogą powstawać planety skaliste? Okazało się, że jest to jak najbardziej możliwe. To jednak nie wszystko. Systemy binarne są bowiem bardzo powszechne. Naukowcy uważają, że stanowią one ponad połowę wszystkich układów tylko w samej galaktyce Drogi Mlecznej.

Niedawno naukowcy wyszli z ciekawą hipotezą, według której wszystkie gwiazdy podobne do Słońca „rodzą się” z co najmniej jednym bratem bliźniakiem. Oczywiście nasza własna Gwiazda Centralna nie jest tutaj wyjątkiem. Słońce narodziło się bowiem wraz z inną gwiazdą, którą naukowcy ochrzcili „Nemesis”. Istnienie dodatkowej gwiazdy w bliskim sąsiedztwie tłumaczy kilka zjawisk i odpowiada na pytania, na które wcześniej nie mogliśmy znaleźć żadnego wyjaśnienia. Czy więc nasze Słońce rzeczywiście urodziło się ze złym bliźniakiem?

Skąd w ogóle wzięła się podobna hipoteza? Od lat zastanawiano się, jak tworzą się takie układy z dwoma gwiazdami centralnymi (lub nawet z trzema). Są one na tyle blisko siebie, że w końcu zaczynają na siebie oddziaływać, tworząc wspólny system; czy też rodzą się już w takim układzie? Eksperci są zdania, że zdecydowanie bliższa jest im wersja z „bliźniaczymi narodzinami”. Niestety nie istniało wiele namacalnych dowodów, aby ją udowodnić.

Przeprowadzono więc całą serię badań i symulacji. Między innymi przeanalizowano dane pochodzące z chmury pyłów znajdującej się w konstelacji Perseusza. Znajduje się ona jakieś 600 lat świetlnych od Ziemi. To właśnie w niej rodzą się nowe gwiazdy i tworzą zupełnie nowe systemy. Dzięki danym udało się stworzyć spis gwiazd stosunkowo młodych (do 500 000 lat) – przydzielonych do Klasy 0 – i tych nieco starszych (powyżej 500 000 lat, lecz poniżej 1 mln lat) – przydzielonych do Klasy 1. W ten sposób odnaleziono 45 samotnych gwiazd, 19 układów binarnych oraz 5 takich, które zawierały więcej niż dwie gwiazdy centralne. My jednak przyjrzymy się bliżej układom podwójnym oraz odległościom między poszczególnymi gwiazdami należącymi do jednego systemu.

W przypadku młodszych (Klasa 0) gwiazd podwójnych ta odległość była znacznie większa. Wynosiła ona bowiem 500 jednostek astronomicznych (AU). W przypadku gwiazd starszych (Klasa 1) odległość ta wynosiła już tylko 200 AU. Naukowcy niestety jeszcze nie wiedzą co to oznacza, jednak liczby te nie są przypadkowe, a więc musi być w tym jakaś prawidłowość. Jeśli jednak wszystkie gwiazdy rodzą się z bliźniakiem, to gdzie podział się nasz własny?

Przedstawmy to może jednak w bardziej przyjaznej skali. Jednostka astronomiczna to odległość wynosząca dokładnie 149 597 887 km – tyle dzieli Ziemię od Słońca. Pluton z kolei znajduje się w odległości 39,5 AU od Słońca. Jeśli więc bliźniacza gwiazda naszego Słońca byłaby białym karłem (a jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz), to byłaby ona bardzo trudna do wykrycia.

Niektórzy eksperci są zdania, że Nemesis wciąż istnieje i ma się dobrze. Co jakiś czas zbliża się jednak do Słońca na tyle, że jest w stanie sporo namieszać przez swoją grawitację. Być może to właśnie zły brat bliźniak odpowiedzialny jest za śmierć dinozaurów. Mógł on skierować w stronę Ziemi asteroidy, które normalnie w ogóle nie znalazłyby się na tej drodze.

Niestety są to tylko hipotezy niepodparte żadnymi dowodami. Po prostu dobrze wyjaśnia pewne kwestie i ogólnie wpasowuje się w schemat. Czy jednak Nemesis istnieje naprawdę, czy też istniała kiedyś lecz po prostu jakoś odłączyła się od swojego układu? Tego niestety na dzień dzisiejszy nie możemy być pewni.

Pasjonujesz się kosmosem i chcesz otrzymywać więcej podobnych wiadomości? Zapraszamy na nasz specjalny fanpage:

Źródło: Science Alert

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
OBSERWUJ NAS    
Wiedzocholik na Twitterze