4784 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
MEDYCYNA

Ten mężczyzna usuwał swoje pryszcze za pomocą narzędzi do rzeźbienia w drewnie. Oto jak wyglądała jego twarz po wszystkim

07 Gru 2017
MEDYCYNA
autor: Bartek Faryna

Jest coś niesamowicie satysfakcjonującego w wyciskaniu wyjątkowo dużych i napęczniałych pryszczy. Choć wszyscy doskonale wiemy, że nie powinniśmy tego robić, to jednak jest coś takiego, co tak czy siak nas do tego ciągnie. Niektórzy robią to właśnie dla owej chorej satysfakcji, inni robią to bo chcą dobrze wyglądać, a jeszcze inni chcą po prostu jak najszybciej pozbyć się problemu. Są jednak i tacy, którzy dosłownie wycinają swoje pryszcze za pomocą narzędzi rzeźbiarskich. Temu konkretnemu przypadkowi poświęcimy nasz dzisiejszy wpis.

Być może takich osób nie jest na świecie wiele, jednak możemy mieć pewność, że do tego grona zalicza się pewien 23-latek. Za każdym razem kiedy na jego twarzy pojawiał się pryszcz, on wycinał go za pomocą narzędzia do rzeźbienia w drewnie. Rezultat? Chyba nie do końca o to chodziło naszemu bohaterowi, bo ostatecznie skończył on z rzadką infekcją grzybiczą, która rozprzestrzeniła się pod jego dolną wargą.

Poniżej zamieściliśmy autentyczne zdjęcie, które jednak wiele osób może uważać za zbyt drastyczne. Dlatego jeśli zaliczacie się do tego grona, nie przewijajcie niżej i najlepiej po prostu darujcie sobie. Jeśli jednak wasza ciekawość weźmie górę, nie zapominajcie, że ostrzegaliśmy was.

Według raportu lekarzy, 23-latek zgłosił się do specjalisty dopiero po 7 miesiącach od pierwszego pojawienia się tej dziwnej zmiany skórnej.

Najdziwniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że mężczyzna nie doświadczał żadnych innych symptomów chorobowych – żadnych bólów głowy, żadnej gorączki, dreszczy, utraty wagi czy nawet złego samopoczucia. Wszystko było w najlepszym porządku, oprócz tej dziwnej narośli pod dolną wargą. Zobaczcie zresztą sami o czym mowa.

Biopsja skóry wykazała obecność zarodników grzyba Blastomyces dermatitidis, który odpowiedzialny jest za powstawanie infekcji grzybiczej zwanej blastomykoza.

Grzyby te zwykle możemy znaleźć w glebie oraz w mokrym i gnijącym drewnie w okolicach rzek. W przypadku ludzi oraz zwierząt (na ogół psów) do infekcji dochodzi poprzez wdychanie zarodników grzyba. W 70% blastomykoza atakuje bowiem płuca. Według statystyk tylko połowa zainfekowanych osób wykazuje jakiekolwiek objawy – na ogół jest to właśnie gorączka, kaszel, ytrata wagi, nocne pocenie się, bóle mięśni i stawów a także zmęczenie.

Możliwe jednak jest, aby grzyb wprowadził się do ludzkiego ciała za pomocą rany lub skaleczenia skóry. Takie przypadki należą do rzadkości, jak dotąd odnotowano ich jedynie około 50 w całej historii medycyny. Zakażeni zwykle zostają pracownicy kostnic lub osoby mające coś wspólnego z psami. Do infekcji często dochodzi bowiem za pośrednictwem ugryzienia przez zakażonego psa.

Nasz 23-latek jest więc prawdziwym Białym Krukiem. Nie zdarzyło się bowiem jeszcze, aby do zakażenia doszło za pośrednictwem narzędzi rzeźbiarskich. Nie jest to oczywiście niemożliwe. Na ostrzach musiała po prostu znajdować się ziemia zawierająca w sobie zarodniki grzyba.

Cała historia prawdopodobnie skończy się dobrze, bowiem takie przypadki są stosunkowo łatwe do wyleczenia. Niestety cały ten proces jest niesamowicie długotrwały. Lekarze szacują, że w przypadku naszego dzisiejszego bohatera może on zająć od 6 nawet do 12 miesięcy.

Niech ten przypadek będzie przestrogą dla wszystkich. Nie bawcie się w domach w chirurgów, a już na pewno nie wykonujcie zabiegów za pomocą brudnych narzędzi. Może się to skończyć znacznie gorzej niż tutaj.

Pasjonujesz się naturą człowieka i chcesz otrzymywać więcej podobnych wiadomości? Zapraszamy na nasz specjalny fanpage:

Źródło: Science Alert

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
OBSERWUJ NAS    
Wiedzocholik na Twitterze