4784 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
KOSMOS

Właśnie skontaktowaliśmy się z jedynym naszym statkiem, który znajduje się daleko poza Układem Słonecznym

04 Gru 2017
KOSMOS
autor: Bartek Faryna

W zimnych czeluściach kosmosu, daleko za pasem Kuipera, sonda Voyager 1 wciąż kontynuuje swoją podróż w nieznane. Jej zadanie, na chwilę obecną, polega już tylko na dotarciu „jak najdalej” i przesyłaniu jakichkolwiek informacji „jak najdłużej się da”. W tej chwili sonda powinna już znajdować się w odległości ponad 20 miliardów kilometrów od Ziemi. Oznacza to więc, że od momentu jej wystrzelenia mogła pokonać odległość dzielącą Ziemię od Słońca aż 140 razy – a to już całkiem imponujący wynik. Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że wciąż jesteśmy w stanie nawiązać kontakt z naszym statkiem.

W zeszłym tygodniu naukowcy z NASA wysłali sygnał uruchamiający zapasowe pędniki sondy, które nie były używane od 37 lat. Minęło dokładnie 19 godzin i 35 minut, zanim badacze otrzymali informację zwrotną, z której możemy dowiedzieć się, że maszyna nie tylko otrzymała informacje, ale nawet uruchomiła pędniki i wszystko działa tak, jak 37 lat temu. W tym miejscu warto dodać, że od momentu wystrzelenia sondy – czyli od 5 września 1977 roku – utrzymywała ona „pion” dzięki pędnikom głównym.

Przestrzeń kosmiczna to jedna wielka próżnia, a więc sonda nie potrzebowała żadnego dodatkowego napędu aby się w ogóle poruszać. Musiała ona jednak utrzymywać się stale w konkretnej orientacji względem Ziemi, aby jej główna antena była cały czas skierowana w naszą stronę. Dzięki temu możliwa była szybka i bezproblemowa komunikacja. Właśnie za to odpowiedzialne były pędniki główne.

Niestety czas zrobił swoje i pędniki główne nie były już w stanie spełniać należycie swojego zadania. Dlatego jeśli wysyłamy coś w kosmos i wiemy, że nie będziemy mieli opcji aby to naprawić, zwykle montujemy części zapasowe. Właśnie dlatego na pokładzie sondy znalazły się pędniki wsparcia. Niestety one też nie były używane od bardzo dawna – a konkretnie od roku 1980, kiedy to badacze chcieli się upewnić, że ta część nadal działa i jest sprawna, dlatego w ogóle ją uruchomili.

Pomyślcie więc, jak wielkie musiało być podekscytowanie naukowców, kiedy otrzymali wiadomość zwrotną od sondy. Dzięki pędnikom zapasowym, jesteśmy w stanie przedłużyć „życie” Voyager 1 nawet o 2 – 3 lata.

Pędniki zasilane są hydrazyną i jest jej tam wciąż na tyle dużo, że sonda mogłaby tak naprawdę pracować jeszcze do roku 2040. Niestety najprawdopodobniej dużo wcześniej stracimy z nią kontakt i jej historia się zakończy – przynajmniej dla nas.

Pasjonujesz się kosmosem i chcesz otrzymywać więcej podobnych wiadomości? Zapraszamy na nasz specjalny fanpage:

Źródło: Science Alert

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
OBSERWUJ NAS    
Wiedzocholik na Twitterze