Środowisko
Porównano „BIO-warzywa” z Lidla z tymi zwykłymi warzywami z marketu - oto co wykazały wyniki badań w laboratorium
Pewnie przy okazji niejednej wizyty w „marketowym warzywniaku” stawaliście przed podobnym dylematem. Czy dorzucić te dodadatkowe kilka zotych i kupić warzywa „BIO” czy też może lepiej sobie darować i zamiast tego tą różnicę cenową wydać na przykład na piwo.
Czy warto dopłacać? Czy jakość warzyw „BIO” rzeczywiście jest o tyle lepsza, że usprawiedliwia to dwukrotną różnicę w cenie? Czy jest to może po prostu kolejny chwyt marketingowy? 

Nad tym samym zastanawiał się jeden z użytkowników serwisu Wykop (polski odpowiednik portalu reddit) kryjący się pod pseudonimem kajbel. Zdecydował się przesłać do laboratorium próbki dwóch rodzajów włoszczyzny - jednej oznaczonej znaczkiem „BIO” z „ryneczku Lidla”, a drugiej zwyczajnej (takiej, jaką możemy kupić w każdym markecie). 

Oczywiście kajbel nie podał ani nazwy laboratorium, zleceniodawcy, ani nazw producentów włoszczyzny - ponieważ po prostu nie mógł. Musimy jednak uwierzyć mu na słowo, że badania nie były w żadnym stopniu stronnicze. 

Co jednak pokazały wyniki i czy włoszczyzna oznaczona znaczkiem „BIO” rzeczywiście warta jest swojej ceny? 

Dodano 13 marca 2018 o 15:03 przez Bartek Faryna źródło: http://www.wykop.pl/ramka/4198247/wyniki-badan-zwyklej-i-bio-wloszczyzny-z-lidla-czy-widac-roznice/

Komentarze

Zobacz również

Tak będą wyglądały stacje benzynowe w większości miast już w najbliższą niedzielę.

Dodano 12 kwietnia 2018 o 15:04 przez Bartek Faryna
Człowiek

Dodano 18 kwietnia 2018 o 12:04 przez Bartek Faryna źródło: https://www.psychologytoday.com/us/blog/sleepless-in-america/200902/sexsomnia
Pewne rzeczy są takie, że każdy je widzi, jak tylko chce.

Dodano 13 kwietnia 2018 o 19:04 przez Bartek Faryna
Człowiek
Kobieta zgłosiła się do doktora ze „swędzeniem oczu”. Lekarz odkrył w jej rzęsach coś strasznego

Jeśli jecie właśnie śniadanie/obiad/podwieczorek czy cokolwiek innego, to radzimy wam odstawić posiłek przynajmniej na chwilę. Dzisiaj poruszymy bowiem bardzo nieprzyjemny temat, z którym mocno związany będzie brak higieny. Zapnijcie więc pasy, odstawcie talerz na bok i poznajcie tajemniczą Panią Xu. Serwisy opisujące jej historię chciały zapewne oszczędzić kobiecie złej sławy, dlatego też nadano jej ten zagadkowy pseudonim. Pani Xu pochodzi z centralnej części chińskiej prowincji Hubei.

Któregoś dnia zgłosiła się do lekarza z problemem. Jej oczy swędziały i piekły tak, że od pewnego czasu kobieta nie mogła sobie już z tym poradzić. Warto w tym miejscu wspomnieć, że zmagała się z tym już od dwóch lat, jednak dopiero w ciągu ostatnich kilku tygodni swędzenie nasiliło się do tego stopnia, że Pani Xu nie była wstanie dłużej tego wytrzymać. 

Pan doktor dokonał oględzin oczu kobiety, wykonał wstępne badania i bez większego problemu postawił diagnozę. Była ona na tyle przerażająca, że nawet sam lekarz był bardzo zdumiony. Zobaczcie zresztą sami. 


Dodano 16 kwietnia 2018 o 12:04 przez Bartek Faryna źródło: http://www.ladbible.com/news/weird-news-womens-itchy-eyes-caused-by-100-parasites-living-in-her-eyelashes-20171213?c=1513156204728
To się nadaje do programu zajmującego się zjawiskami paranormalnymi.

Dodano 13 kwietnia 2018 o 19:04 przez Bartek Faryna