Człowiek
Zażywasz te leki przeciwbólowe na bóle pleców? Możesz od razu wyrzucić je do kosza, bo nie działają

W bardzo wielu przypadkach pierwszym co przychodzi do głowy dużej części społeczeństwa po tym, jak zaatakuje ból, jest zażycie jakiegoś leku, który teoretycznie powinien pomóc. Statystyki pokazują, że przynajmniej 18% Polaków przyjmuje leki przeciwbólowe przynajmniej raz w tygodniu, a aż 58% społeczeństwa robi to minimum raz w miesiącu. Czy jednak rzeczywiście niesteroidowe leki przeciwzapalne – takie jak ibuprofen czy aspiryna – pomagają na bóle pleców?

Grupa badaczy z George Institute for Global Health(Australia) postanowiła się o tym przekonać. Przejrzeli więc oni dane aż 6 065 pacjentów i porównali je z 35 dużymi kontrolnymi badaniami, w których używane było również placebo. W ten sposób odkryli, że na każdego jednego pacjenta, który twierdził, że przyjmowanie leków rzeczywiście pomogło mu uporać się z bólem, aż sześciu pacjentów nie odczuwało prawie żadnej różnicy.

Jeśli wydaje Wam się, że przerzucenie się na acetaminofen (Paracetamol) zrobi jakąś różnicę, to mamy dla Was złe wieści. Inne – przeprowadzone jeszcze w 2015 roku na 1 825 pacjentach – badania pokazały, że zażywanie paracetamolu nie przynosiło lepszych skutków niż podawania chorym placebo. Co jednak z opiatami? Po raz kolejny musimy Was rozczarować. Opiaty również nie przynosiły należytej ulgi, co udowodniono w tych przeprowadzonych w 2016 roku badaniach.

Co więc począć, kiedy bolą plecy? Specjaliści zalecają zaciśnięcie zębów i przeczekanie. Większość tego typu dolegliwości jest czasowa i kiedy raz znikną, nie powinny nas dręczyć ponownie przez dłuższy czas. Jeśli jednak bóle często powracają, to niestety najlepiej sięgnąć po lek, w przypadku którego czujemy, że nam najzwyczajniej w świecie pomaga. Musimy jednak mieć na uwadze liczne działania niepożądane, a jest się czego obawiać.

Wśród nich można wymienić ot choćby krwawienie z przewodu pokarmowego, jak również problemy sercowo-naczyniowe. Nie nawiedzą one nas wprawdzie, jeśli „od wielkiego dzwonu” sięgniemy po któryś lek z listy niesteroidowych leków przeciwzapalnych, jednak częste ich zażywanie może nas sporo kosztować.

9 NOWYCH ciekawostek na GŁÓWNEJ

Dodano 12 stycznia 2018 o 14:01 przez Bartek Faryna źródło: http://www.sciencealert.com/scientists-find-aspirin-and-ibuprofen-are-useless-for-back-pain

Komentarze

Zobacz również

Człowiek
Oto najbardziej stresujące pozycje, w jakich ludzie uprawiają seks
Podobno w życiu warto co jakiś czas próbować czegoś nowego. Niezależnie, czy jest to nowy szampon czy też nowa pozycja seksualna. Życie nie powinno być nudne, a już w szczególności to łóżkowe. Jednak przez ile stron Kamasutry przeciętny Kowalski byłby w stanie przebrnąć, zanim to wszystko zaczęłoby go przerastać? 

Pewien portal postanowił przeprowadzić małą ankietę, aby uzyskać odpowiedź na to pytanie. Przepytano więc łącznie 1 000 osób (500 mężczyzn oraz 500 kobiet) o ich życie intymne. Próbowano dowiedzieć się co ich podnieca a co wręcz przeciwnie, co sprawia, że czują łóżkowy niepokój, a co ich przeraża lub sprawia, że tracą przyjemność z seksu. 

Wyniki jasno pokazały, że najbardziej stresującą pozycją, albo przynajmniej najmniej wygodną, jest pozycja „69 na stojąco” - zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Na drugim miejscu znalazł się seks analny - w tym wypadku zdecydowanie bardziej stresujący dla kobiet niż dla mężczyzn. Pierwszą trójkę zamykała pozycja zwana „klęczącą taczką” (ang. kneeling wheelbarrow) - jeśli nie wiecie co to takiego, to spróbujcie sobie wyobrazić lub sprawdźcie w wyszukiwarce. 

Ankieta pokazała również, że najbardziej stresującym seksualnym scenariuszem, zarówno dla mieszkańców Europy jak i Ameryki, jest seks w miejscach publicznych. Na drugim miejscu znalazł się BDSM, a na trzecim seks analny. Jeśli chcecie znaleźć nieco więcej informacji na temat samej akiety lub jej wyników, to zapraszamy serdecznie do odwiedzenia strony źródłowej

Jeśli natomiast chcecie przekonać się, w jakich pozycjach najbardziej lubimy uprawiać seks, to zajrzyjcie do jednego z naszych poprzednich wpisów, w którym poruszaliśmy ten temat. 


Dodano 18 stycznia 2018 o 16:01 przez Bartek Faryna źródło: http://www.iflscience.com/health-and-medicine/this-is-the-most-stressinducing-sexual-position-according-to-you-guys/
Na pewno nie potrafi!

Dodano 11 stycznia 2018 o 14:01 przez Bartek Faryna
Człowiek

Dodano 18 stycznia 2018 o 10:01 przez Bartek Faryna źródło: http://www.totylkoteoria.pl/2018/01/biologiczna-bzdura-roku-2017-wyniki.html
Kiedy rodzice pytają: dlaczego przestałeś wierzyć w Boga.

Dodano 17 stycznia 2018 o 11:01 przez Bartek Faryna
Człowiek
Naukowcy odkryli prawdziwą drogę tak szybkiego rozprzestrzeniania się dżumy w XIV wieku - to nie były szczury
Dżuma, czarna śmierć, wielka plaga - jedna z największych epidemii w dziejach ludzkości niejedno nosi imię. Szalała w Europie w XIV wieku i przyniosła śmierć niemal 25 milionom osób. Zmarli stanowili prawie 1/3 ogółu mieszkańców Starego Kontynentu. Wywarła ogromny wpływ na ówczesny świat, choć tak naprawdę trwała łącznie zaledwie 14 lat. Była to oczywiście tylko jedna z kilku wielkich epidemii dżumy między XIV a XIX wiekiem, jednak jako jedyna przyniosła aż tak wielkie straty. 

Przybyła do Eurpy z dalekiego i bliskiego wschodu na pokładzie statku handlowego. Mieszkańcy Starego Kontynentu nie byli wtedy jeszcze zaznajomieni z koncepcją bakterii, toteż całą winę zrzucano na „karę boską” za popełnione grzechy. 


Do tej pory uważano, że za jej szybkie i gwałtowne rozprzestrzenienie się odpowiedzialne były szczury i inne gryzonie. Pchły gryzły zainfekowane szczury, następnie kąsały ludzi i w ten sposób choroba się przenosiła. Okazuje się jednak, że wyglądało to nieco inaczej, a my cały ten czas byliśmy w błędzie. 

Dodano 17 stycznia 2018 o 16:01 przez Bartek Faryna źródło: http://www.sciencealert.com/black-death-plague-spread-humans-lice-not-rats