4786 ARTYKUŁÓW W SERWISIE
ZNAJDŹ NAS
W INTERNECIE
MEDYCYNA

Zamiast zadzwonić po pomoc, próbowali wyleczyć swoje dziecko modlitwą

12 Sty 2017
MEDYCYNA
autor: Bartek Faryna

Pamiętacie jeszcze, jak opisywaliśmy dla Was bezmyślność antyszczepionkowych rodziców, która doprowadziła do śmierci ich dziecka? Nie zgłosili się oni do lekarza, ponieważ nie wierzyli oni w medycynę i zamiast tego, leczyli swoje dziecko naturalnymi metodami. Innym razem opisywaliśmy dla Was przypadek z naszego własnego podwórka. Pewne małżeństwo z Warszawy wybrało zabranie swojego dziecka na tzw. „ospa-party”, zamiast na szczepienie, co skończyło się śmiercią dziecka.

Dzisiaj jednak poświęcimy chwilę, aby przytoczyć przypadek innej pary, która wybrała modlitwę zamiast pomocy medycznej. Timothy i Sarah Johnson, zamieszkujący stan Minnesota w USA, w pewien weekend postanowili udać się na ślub znajomych poza miasto i zostawili dwójkę swoich dzieci bez opieki w domu (16 i 7 lat), nie zważając na kiepski stan zdrowia tego młodszego.

Według zeznań pary, zachowanie młodszego syna zmieniło się już kilka tygodni wcześniej. Źle sypiał, na jego nogach pojawiały się pęcherze, na jego piętach dało się zauważyć zmiany skórne, jedzenie jednego posiłku potrafiło mu zajmować nawet 2 godziny i ogólnie stał się apatyczny. Nie powstrzymało to jednak rodziców od wyjazdu.

Według akt sprawy dziecko zostało adoptowane przez rodzinę w wieku 4 lat. Zdecydowali się oni nie posyłać go do szkoły i zamiast tego nauka odbywała się w domu. Rodzice sami zdiagnozowali swojego syna i doszli do wniosku, że cierpi on na zespół stresu pourazowego i urazowe uszkodzenie mózgu. Rany na nogach leczono natomiast różnego rodzaju maściami (również takimi z antybiotykiem) oraz „medycznym miodem”. Stan zdrowia dziecka jednak się nie poprawiał.

W dzień, kiedy rodzice mieli wracać wieczorem do domu, ich starszy syn wykonał do nich telefon, aby ich poinformować, że chory 7-latek nie zjadł obiadu i wpadł w jakiś „dziwny letarg”. Para jednak nie zadzwoniła po pomoc, tylko po prostu zignorowała całe zajście. Po powrocie położyli syna do łóżka i pomodlili się o jego zdrowie. Kiedy jednak odkryto, że dziecko straciło przytomność, matka zdecydowała się zadzwonić po pogotowie, a ojciec reanimował syna. Niestety na nic się to nie zdało, ponieważ dziecko umarło.

Rodzice nie chcieli kontaktować się z lekarzami, ponieważ – jak sami to określili – mieli w przeszłości negatywne doświadczenia, jeśli chodzi o kontakt z systemem medycznym. Do sądu trafił już odpowiedni pozew przeciwko rodzicom. Oskarża się ich o zaniedbanie, które było bezpośrednią przyczyną śmierci dziecka. Diagnoza wykazała, że chłopiec cierpiał na ostrą odmianę sepsy oraz zapalenie trzustki.

Źródło: Independent

KOMENTARZE disqus
komentuj przez Disqus
Wiedzocholik na Facebooku
POLUB NAS    
Wiedzocholik na Instagramie Wiedzocholik na Instagramie
Przeglądnij się
OBSERWUJ NAS    
Wiedzocholik na Twitterze