Wszystkie wpisy

Nie żyje aktorka "Plebanii". Anna Lenartowicz-Stępkowska miała 65 lat
Nie żyje aktorka Anna Lenartowicz-Stępkowska. Jak podaje zespół Instytutu Teatralnego, aktorka zmarła nagle 20 sierpnia. Miała 65 lat. Popularność aktorce przyniosły występy w polskich serialach. Grała między innymi w Plebanii, M jak miłość, Na dobre i na złe, Na wspólnej czy w serialu Kryminalni. Anna Lenartowicz-Stępkowska skończyła warszawską szkołę teatralną, a zdobyte umiejętności prezentowała na deskach Teatru imienia Adama Mickiewicza w Częstochowie, Teatrze Polskim w Szczecinie i w Teatrze Rozmaitości w Warszawie. Aktorka grała również w filmach fabularnych. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 27 sierpnia 2019 o 09:08 przez jatoja
Artur Boruc pokazał syna. Cały tata!
W przeciwieństwie do koleżanek i kolegów z branży wyluzowani Borucowie zdecydowali się na pokazywanie twarzy swoich dzieci w mediach społecznościowych. Sara skrzętnie relacjonuje rodzinne życie w sieci. Na pierwszy rzut oka widać, że Sara i Artur są w sobie zakochani i tworzą zgrany duet. Niedawno para pochwaliła się synkiem. "Cały tata" - zachwycają sie fanki.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 27 sierpnia 2019 o 09:08 przez jatoja
Tyle kosztują bilety na koncerty Roksany Węgiel. Najdroższy pakiet za 999 zł. Nagranie na TikToka wliczone w cenę
Okazuje się, że po występach wokalistki najwięksi fani mają okazję poznać Węgiel, wiąże się to jednak z opłatą, która może zwalić z nóg. Przypomnijmy, że w samym 2019 Roksana zdążyła dać już 42 koncerty, a do końca roku czeka ją kolejne 10. Poniżej podajemy cennik biletów na koncerty młodocianej gwiazdy: bilet zwykły - 49 zł bilet na koncert early entrance - 59 zł (upoważnia do wcześniejszego wejścia i udziału w koncercie) bilet Fan - 89 zł (upoważnia do wcześniejszego udziału w koncercie i zawiera fanowski gadżet) Bilet Family - 119 zł (upoważnia do udziału w koncercie dwoje dzieci do lat 16 i jedną osobę dorosłą) Meet&Greet Super VIP - 298 zł (upoważnia do wcześniejszego wejścia przed Meet&Greet, udziału w próbie, umożliwia nagranie unikalnego Tik Tok z Roksaną Węgiel i zawiera unikalny Fanowski gadżet VIP) Meet&Greet VIP - 198 zł (upoważnia do uczestniczenia w Meet&Greet i zawiera Fanowski gadżet) Backstage Pass - 999 zł (upoważnia do wejścia i przebywania w strefie backstage, udziału w próbie, umożliwia nagranie unikalnego Tik Tok z Roksaną Węgiel i zawiera unikalny Fanowski gadżet VIP). Za najdroższy bilet najbardziej zagorzali wielbiciele gwiazdki muszą zapłacić "skromne" 999 złotych.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 27 sierpnia 2019 o 09:08 przez jatoja
Kylie Jenner pochwaliła się bogactwem. Fani atakują: "Te pieniądze mogłaby wydać na ratowanie lasów Amazonii!"
Kilka tygodni temu najmłodsza Kardashianka skończyła 22 lata. Jak można było się spodziewać, celebrytka świętowała w iście gwiazdorskim stylu, a swoich najbliższych zabrała w rejs luksusowym jachtem. Kylie, tak jak wszystkie siostry, słynie z zamiłowania do drogich stylizacji od znanych projektantów. W jednej ze swoich ostatnich relacji na Instastories wywołała niemałą sensację, pokazując buty, które sobie sprezentowała. Jenner lekką ręką wydała kilka tysięcy dolarów. Pochwaliła się m.in. sandałkami Gucci za 1250 dolarów, butami na obcasie marki Balenciaga za prawie tysiąc dolarów, czerwonymi szpilkami od tego samego projektanta, w których, jak przyznała na jednym z nagrań, od razu "się zakochała" oraz klapkami Versace. Na krytykę ze strony internautów, którzy nie podzielają zamiłowania do obuwia celebrytki, nie trzeba było długo czekać. Kylie kupuje 673838 parę butów Gucci, a amazoński las płonie. Ma mnóstwo pieniędzy i wielu obserwatorów, mogłaby przynajmniej opublikować coś na ten temat na swoim Instastories, Uwielbiam Kardashianów, ale nikt nie potrzebuje tylu butów, podczas gdy Ziemia umiera, Jestem pewien, że Kylie bez problemu mogłaby przekazać 10% swoich zarobków na lasy Amazonii, ale jest zajęta kupowaniem kolejnych butów.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 27 sierpnia 2019 o 09:08 przez jatoja
Julia Wieniawa: "Nie każdy reżyser chce, bym u niego grała. Niektórzy mnie trochę szufladkują i muszę z tym walczyć"

W najnowszym wywiadzie Julia Wieniawa postanowiła skomentować swoje propozycje aktorskie. Celebrytka przyznaje, że z powodu jej aktywności w mediach nie zawsze jest traktowana poważnie. Przez to też często bywa szufladkowana i nie otrzymuje poważniejszych propozycji, które mogłyby jej pomóc w rozwijaniu kariery aktorskiej. Swoją obecną sytuację celebrytka porównała do życia w złotej klatceNie każdy reżyser chce, bym u niego grała. Niektórzy mnie trochę szufladkują i muszę z tym walczyć. Teraz żyję w takiej złotej klatce, obstawiona kontraktami reklamowymi i komercyjnymi produkcjami. I wszystko z pozoru wygląda super, ale właśnie to blokuje mi możliwość zagrania w poważnym filmie. Wielu reżyserów patrzy na mnie przez pryzmat celebryctwa i show-biznesu. Dlatego muszę się bardzo starać i udowadniać, że stać mnie na więcej- wyznaje Julia Wieniawa w rozmowie z magazynem Party. Celebrytka przyznaje jednak, że o ile Instagram jest dla niej ważny, to stara się niekiedy coraz mocniej odcinać od show biznesuDzięki temu medium czuję się niezależna finansowo i to jest wielki luksus, bo mogę nagrywać swoją muzykę i wybierać te produkcje, które mnie naprawdę interesują. Ale czasem jestem zmęczona tym, co się o mnie wypisuje. Zwróć uwagę, że od dwóch miesięcy nie byłam na żadnej większej imprezie, nie pozowałam na ściankach, nawet nie ma moich zdjęć paparazzi, bo mało wychodzę. Odcięłam się od tego, a jednak cały czas powstają o mnie dziwne teksty - żali się.

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 27 sierpnia 2019 o 09:08 przez jatoja
Wojciech Cejrowski o pożarze Amazonii: "Nie chce mi się wierzyć (...) LASY AMAZOŃSKIE SĄ NIE-PALNE"
Od kilku tygodni gigantyczny pożar trawi dżunglę amazońską. Główną przyczyną takie stanu rzeczy jest ponoć susza i wylesianie dokonywane pod kierownictwem prezydenta Brazylii, Jaira Bolsonaro, który teraz w panice wysłał do walki z żywiołem zastępy żołnierzy. W sprawie wypowiada się wiele osób publicznych.  Swoje trzy grosze postanowił dorzucić znany podróżnik Wojciech Cejrowski, twierdząc, że nie do końca wierzy w doniesienia o pożarach. Lasy amazońskie są NIE-palne. Aby sobie wypalić małe pole, trzeba się BARDZO napracować. Najpierw trzeba zwalić wszystkie duże drzewa, potem wykarczować resztę i palić kawałkami. Amazońskie ogniska gasną same z siebie, trzeba je stale wachlować, rozdmuchiwać. Amazońskie drewno, nawet suche, palić się nie chce. Dlatego Indianie na rozpałkę lubią stosować nasze plastikowe butelki. Stare butelki i zapalniczka zastępują dzisiaj dawniejsze koraliki przywożone na wymianę. Powód? Rozpalanie ognia. (...) w Amazonii nie ma jak rozpalić ognia. Oczywiście istnieją techniki pocierania patykiem o patyk, ale to zawsze robota ŻMUDNA. Ogień w Amazonii rodzi się niechętnie, za to bardzo chętnie gaśnie. Jak w tej sytuacji oceniać pożary lasów amazońskich? Nie wiem. Widziałem zdjęcia i filmy, ale... widziałem też na WŁASNE oczy, na żywo, że Amazonia jest niepalna. Jej niepalność znam z OSOBISTEGO doświadczenia liczącego trzydzieści lat - pisze Cejrowski. Nie chce mi się wierzyć w te pożary. A jednocześnie głupio mi to mówić w sytuacji, gdy widzę filmy. Ha! A może ktoś podpalił ropę? Nie wiem. Szukam odpowiedzi i mi się rachunki nie zgadzają. Ot co. Sam z siebie amazoński las palić się nie chce. Gdyby mi ktoś postawił zadanie podpalenia dużej połaci lasu w Amazonii, to bym go poprosił o napalm lub dynamit do wysadzenia ropociągu - przekonuje dalej Wojciech.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 27 sierpnia 2019 o 09:08 przez jatoja
Oto co znajdowało się na liście rzeczy do zrobienia Leonarda Da Vinci - nie uwierzycie co tam było

Zrobić pranie, iść na zakupy, odebrać dzieci ze szkoły, odkurzyć – mniej więcej tak wygląda lista rzeczy do zrobienia współczesnego przeciętnego człowieka. Takie listy jednak nie zostały wynalezione dopiero w naszych czasach, bo już dużo wcześniej nawet największe umysły prowadziły podobny dzienniczek. Wyjątkiem nie był Leonardo Da Vinci. Jego lista wyglądała jednak zupełnie inaczej, niż lista przeciętnego Kowalskiego.

Wynalazca nie rozstawał się ze swoim notesem, w którym rysował szkice i zapisywał pomysły. W jednym z takich notesów – pochodzącym z lat 90-tych XV wieku – znaleziono listę „rzeczy do zrobienia” sporządzoną przez jej posiadacza. Została ona przetłumaczona przez Roberta Krulwicha. Oto co mogliśmy na niej znaleźć:

– Dokonać pomiarów Mediolanu i terenów podmiejskich
– Znaleźć książkę traktującą o Mediolanie i jego kościołach, która powinna być w sklepie papierniczym w drodze do Cordusio
– Dokonać pomiarów Corte Vecchio (dziedziniec przy pałacu książęcym)
– Dokonać pomiarów pałacu
– Zapytać mistrza arytmetyki, jak podnieść trójkąt do kwadratu
– Zapytać mistrza Fazio (profesora medycyny i prawa w Pawii) o proporcje
– Poprosić Brerę Friara (w klasztorze benedyktynów w Mediolanie) o pokazanie De Ponderibus (średniowiecznego traktatu o mechanice)
– Porozmawiać z bombardierem Giannino o tym, dlaczego wieża w Ferrarze otoczona jest murem bez furtek (do końca nie wiadomo, o co tutaj chodziło Leonardowi)
– Zapytać Benadetta Potinariego (kupca florenckiego), w jaki sposób chodzą po lodzie we Flandrii
– Narysować Mediolan
– Zapytać maestra Antonia, jak ustawia się moździerze na bastionach w zależności od dnia i nocy
– Zbadać kuszę mistrza Gianetta
– Znaleźć mistrza hydrauliki i zapytać go, jak naprawić śluzę, kanał i młyn w posiadłości Lombardów
– Zapytać o pomiary Słońca obiecane przez maestra Giovanniego Frencese
– Zdobyć Vitolone (średniowieczny autor traktatów o optyce), znajdujący się w bibliotece w Pawii, traktujący o matematyce

Z listy możemy więc wywnioskować, jak szerokie były zainteresowania Leonarda i jak wiele rzeczy chciał on poznać. Nie można mu więc odmówić tego, że z pewnością był on bardzo fascynującym człowiekiem, który znacznie różnił się od pierwszego lepszego „szaraczka”.

Oto strona z notatnika wynalazcy. Nie próbujcie jednak rozszyfrować tych zapisków, ponieważ może to być dla Was bardzo trudne. Nawet jeśli płynnie posługujecie się językiem włoskim z XVI wieku, to przecież Da Vinci prowadził swoje notatki posługując się odbiciem lustrzanym.

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 26 sierpnia 2019 o 20:08 przez e-wonsz
Źródło: http://www.openculture.com/2014/12/leonardo-da-vincis-to-do-list-circa-1490-is-much-cooler-than-yours.html
Restauracja zakazała wstępu dzieciom poniżej 6 roku życia, a internauci zmieszali ją z błotem
Dzieci - jedni ich nie znoszą, inni skoczyliby za nimi w ogień i bronią ich na każdym kroku. Obydwie te skrajności zasługują na to, aby je piętnować, bowiem dzieci wcale nie są do szpiku kości złe, lecz równie często nie są bez winy. Należy je traktować rozsądnie, jak każdego normalnego człowieka i nie powinno im się pozwalać na zbyt wiele, ponieważ często prowadzi to do powstawania pewnych patologii. Z jedną z nich mieli ostatnio do czynienia pracownicy jednej z poznańskich restauracji. 

Na oficjalnym fanpage'u na Facebooku lokalu Parma i Rukola caffe &ristorante opublikowano ostatnio wpis, który wywołał prawdziwą burzę w sieci. Dotyczy on zakazu przychodzenia do restauracji z dziećmi poniżej pewnego wieku (w tym wypadku 6 roku życia). Powodem takiej decyzji są m.in. zniszczenia, jakie w lokalu zastali właściciele po wizytach małoletnich gości wraz z rodzicami: „Możecie się na nas obrazić, możecie nas hejtować, trudno” - piszą na swoim fanpage'u właściciele. 



Wpis wywołał ogromne emocje u komentujących. Jedni zgadzają się z decyzją i w pełni rozumieją, dlaczego została podjęta. Inni natomiast bronią swoich bąbelków za wszelką cenę. 

Nie tak trudno jednak zauważyć, że obecność dzieci skutkuje często bardzo specyficzną atmosferą - jeśli ująć to delikatnie. Jedna z internautek pisze, że jej zdaniem wiele lokali zamienia się w place zabaw. Rodzice wjeżdżający swoimi wózkami, dzieci rzucający jedzeniem po podłodze i krzyczące na całe gardło. To tylko niektóre z atrakcji, jakie czekają klientów, którzy chcieli spędzić mile czas bez krzyków i wrzasków. 

Wielu rodziców powinno zastanowić się dwa razy, zanim zdecyduje się przyjść z dziećmi do miejsc tego typu. Nie wszystkie lokale się do tego nadają i należy to uszanować.
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 26 sierpnia 2019 o 19:08 przez e-wonsz
Ludzie popełnili pierwsze w historii przestępstwo w kosmosie
Czegoś takiego jeszcze nie było. NASA rozpoczęła dochodzenie w sprawie pierwszego w historii przestępstwa popełnionego w kosmosie. Rzecz miała miejsce na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, a więc całkowicie poza terytorium naszej planety. Jak więc rozwiązuje się tego typu sprawy? Okazuje się, że są na to pewne sposoby. Zacznijmy jednak od początku. 

Rzecz dotyczy astronautki Anne McClain, która podejrzana jest o uzyskanie nielegalnego dostępu do konta bankowego swojej byłej żony - Summer Worden. Małżeństwo od kilku lat żyło w separacji, a w 2018 roku jedna ze stron wniosła o rozwód. Oficjalnie kobiety nie są więc już parą. Mimo tego jedna ze stron - astronautka Anne McClain uzyskała nielegalny dostęp do konta bankowego swojej byłej partnerki, przez co ta wniosła skargę. Zdaniem Anne dostęp wcale nie był nielegalny. Astronautka chciała tylko przekonać się, ile pieniędzy znajduje się w banku. 

Jak jednak rozwiązywać tego typu spory? Nie da się ukryć, że jest to pierwsze przestępstwo popełnione w kosmosie. Międzynarodowe prawo przewiduje, aby w takich przypadkach śledztwa były prowadzone na terenie kraju (lub krajów) z którego pochodzą osoby zamieszane w sprawę. W tym wypadku będą to Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 26 sierpnia 2019 o 19:08 przez e-wonsz

Inteligentnym kobietom trudniej znaleźć partnera. Są bardziej wybredne i wolą pozostać same niż być z kimś niewłaściwym.

Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 24 sierpnia 2019 o 18:08 przez Defdef
Następna