Gapiom nagrywającym pożar samochodu z uwięzionym dzieckiem w środku grozą 3 lata
Sytuacja miała miejsce 16 sierpnia przy ul. Kadetów w Rybniku. Na parkingu sklepu zapalił się samochód, co było okazją dla ludzi do wyciąniecia telefonów i nagrywania. Wewnątrz hondy znajdował się trzylatek, którego wyciągnął z samochodu ojciec, gdy wrócił z zakupów. Dziecko w ciężkim stanie przewieziono do szpitala. Ma poparzoną połowę powierzchni ciała.

Możliwość pożaru to prawdpodobnie kolejny powód, by nie zostawiać dzieciaka samemu w aucie. Prokuratura zbada jednak, czy nie doszło do sytuacji nieudzielenia pomocy w przypadku gapiów, którzy nagrywali zdarzenie. Nie trzeba gasić pożaru samemu, ale polskie prawo nakazuje co najmniej zadzwonić na numer alarmowy i wezwać pomoc służb. W przypadku uznania winnym nieudzielenia pomocy osobie znajdującej się w zagrożeniu życia i zdrowia grozi do 3 lat więzienia.

"Filmowanie palącego się dziecka celem umieszczenia filmu w internecie zamiast udzielenia mu pomocy – jest działaniem z niskich pobudek zasługujących na szczególne potępienie. Wnoszę o ściganie i ukarania wszystkich "youtuberów" obecnych w miejscu zdarzenia, których tożsamość uda się ustalić” - napisał w zawiadomieniu do prokuratury mieszkaniec Rybnika. Nie jest jasne, czy ci ludzie zdawali sobie sprawę, że w środku znajduje się dziecko.
11 NOWYCH ciekawostek na GŁÓWNEJ
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 27 sierpnia 2018 o 12:08 przez kwiatlotosu
Źródło: Policja/prokuratura

Komentarze